Jak rozpoznać prawdziwy TURKUS?

Turkus to piękny kamień, niestety delikatny i często kruchy. W związku z tym znaczna część turkusów przed obróbką utwardzana jest różnymi żywicami. W wielu przypadkach żywice spajają drobniejsze okruchy turkusowe w większą całość. Problem jednak w tym, że przy okazji kamienie te są dobarwiane, tak by uzyskały najbardziej pożądany przez klientów intensywnie niebieski kolor.

Oryginalne, niepoprawiane turkusy spotyka się rzadko. Te najbardziej znane pochodzą ze Stanów Zjednoczonych. Są twarde (5,5 – 6 w skali Mohsa) a po wypolerowaniu uzyskują piękny szklisty połysk. Są lekkie, ich masa nieznacznie przekracza 2,3 g/cm3.

Drugim ważnym miejscem pozyskania tych kamieni to Azja środkowa. Tamtejsze turkusy mają jednak poważną skazę, są niebieskozielone, często zupełnie zielone. Nie odpowiadają więc dominującym wyobrażeniom przypisującym turkusom kolor bez wątpienia niebieski.

Turkusy z Azji środkowej stwarzają więc pole do wszelkiego poprawiania barwy tych kamieni. Niestety, stwierdzenie czy dany okaz był dobarwiany wiąże się z zajrzeniem w świeży przełam kamienia – a więc z jego trwałym uszkodzeniem. Można próbować analizować przy pomocy lupy lub szkła powiększającego rozkład barwnika, który mógł miejscami koncentrować się bardziej niż w innych miejscach próbki, ale takie obserwacje bez większego doświadczenia badającego mogą być z góry skazane na niepowodzenie.

Warto zadać sobie pytanie jak to się dzieje, że na rynku znajdujemy wielką ilość bardzo taniej biżuterii turkusowej i wyrobów wykazujących piękną turkusowo-niebieską barwę? Odpowiedź jest prosta: To nie są turkusy! W dużej części to howlity lub magnezyty barwione na niebiesko. Nadano im nawet kojarzącą się z turkusem nazwę: turkenit lub błędnie turkmenit. Kamienie te w przypadku barwionego magnezytu są dość ciężkie (ok. 3,0 g/cm3) i ze względu na dość niską twardość charakteryzują się słabym tłustym połyskiem.

Na rynku popularny jest również tzw. turkus rekonstruowany objawiający na powierzchni charakterystyczną ciemno-szarą sieć. Jest to żywica sprasowana z pyłem zabarwionym na niebiesko. Z prawdziwym turkusem nie ma nic wspólnego. Czasami, gdy ta imitacja jest wykonana bardziej fachowo, zawiera w sobie okruchy i wrostki innych minerałów mających imitować przerosty prawdziwej skały macierzystej. Jedyną metodą diagnostyczną pomagającą rozróżnić prawdziwy okaz od podróbki jest przyłożenie próbki do rozgrzanego do czerwoności metalu. Prawdziwy turkus nie zareaguje, natomiast żywica zawarta w imitacji zacznie się topić.

Autor:

Data publikacji: