Jak rozpoznać prawdziwy LAPIS LAZULI

Lapis lazuli dzięki swojej niepowtarzalnej barwie jest jednym z najbardziej pożądanych kamieni ozdobnych w historii. Najsłynniejsze kopalnie tego kamienia w górach Hindukusz (północny Afganistan) działają już od ponad 6000 lat!

Z uwagi na swoją renomę, podaż tego kamienia w znacznym stopniu zwiększona jest przez okazy poprawiane lub zupełnie fałszywe. Technika produkcji fałszywych lapisów znacznie się unowocześniła na przestrzeni lat, a efekty fałszerstw bardzo upodobniły się do oryginalnych kamieni.

Odróżnienie prawdziwych okazów od fałszywych nie jest więc proste. Nawet modna ostatnio sztuczna inteligencja nie udziela satysfakcjonującej odpowiedzi. W związku z powyższym przedstawione zostaną tu proste, nielaboratoryjne sposoby rozpoznania fałszywek.

Lapis lazuli jest skałą, czyli zespołem minerałów, zbudowaną w przewadze z lazurytu nadającego skale piękną niebieską barwę oraz innych minerałów, z których złocisty piryt i biały kalcyt (węglan wapnia) mają w naszych rozważaniach podstawowe znaczenie.

Zacznijmy od pirytu, który zawsze musi być widoczny w lapisie w postaci równomiernie rozrzuconych, drobnych kosteczek lub wyraźnych koncentracji ułożonych w równoległych do siebie warstewkach. Brak pirytu jednoznacznie wskazuje, że badany okaz nie jest prawdziwym lapisem lazuli. Tym samym, nieobecność pirytu nie oznacza od razu, że badana jest syntetyczna masa. Może to być na przykład sodalit, aczkolwiek wprawny obserwator szybciej zidentyfikuje sodalit na podstawie jego bardziej szarego odcienia niebieskiego, niż na podstawie nieobecności pirytu.

Białe lub szare kryształy kalcytu pojawiają się w lapisie w różnych ilościach. Tworzą one wyraźne warstwy lub różnie zorientowane żyłki. Za okazy wyższej jakości uważa się te, które zawierają niewielką lub zupełnie niewidoczną domieszkę tego węglanu wapnia. Kamień jaśniejszy, ten gorszej jakości z uwagi na swoje biało-szare smugi kalcytowe, jest zwykle prawdziwym lapisem. Dlaczego? Bo, jeśli poprawiać lub robić imitację to oczywiście tę, która jest bardziej ceniona, czyli nie zawiera kalcytowych wstawek, i za którą uzyska się większą cenę. Można więc powiedzieć, że najczęściej obecność kalcytu jest gwarantem prawdziwości lapisu lazuli.

Prawdziwym problemem jest za to sprawdzenie autentyczności tych najpiękniejszych głębokoniebieskich okazów. Mogą one być prawdziwe, poprawione lub zupełnie fałszywe. Poprawianie jakości lapisu polega na jego odpowiednim dobarwieniu. Niestety farbowanie okazu stwierdzone być może po uszczerbieniu lub odłupaniu próbki. Tylko wtedy możliwe jest stwierdzenie różnic w zabarwieniu kamienia wewnątrz.

Fałszywe w całości lapisy większych rozmiarów rozpoznane mogą być testem twardości lub przewodnictwa ciepła. Podróbki to mieszanka zabarwionego na niebiesko pyłu, który nawet może zawierać pewną ilość prawdziwego lapisu oraz niewielkich, ale koniecznych, ilości drobin pirytowych. Te dwa elementy są sklejone ze sobą żywicą. Należy przyznać, że takie podrobione lapisy bardzo dobrze udają prawdziwe okazy. Obecność żywic, będących bardzo złym przewodnikiem ciepła, pozbawia falsyfikaty charakterystycznego dla prawdziwych kamieni chłodu. W dotyku są bowiem, podobnie jak plastik, ciepłe.

Test twardości również łatwo demaskuje podróbki, które wykazują niską twardość w porównaniu do prawdziwego lapisu, który osiąga twardość 5,5 w skali Mohsa. W przypadku mniejszych obiektów, np. części biżuterii test twardości jest niestety bezużyteczny, gdyż może ją trwale uszkodzić.

Autor:

Data publikacji: